Tyle ostatnio czytaliśmy o agresywnej promocji homoseksualizmu i czuliśmy, że coś nas omija. Dlatego stworzyliśmy linię produktów z naszymi ulubionymi radykalnymi odłamami homopropagandy. Tu: Rozrysowaliśmy to i faktycznie wszystko się zgadza: See more of Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy on Facebook Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy. Recent Post by Page. Turbo Wtryski Regeneracja. June 30 at 8:35 AM. Turbo Wtryski Regeneracja. June 30 at 8:32 AM. PODSTAWOWE PRAWDY: - Przemoc nie jest odpowiedzą - Alkohol nie jest lekarstwem - Wiadomości TVP nie są programem informacyjnym Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy. February 9, 2022 · Z okazji dzisiejszej rocznicy zaślubin Polski z morzem przypominamy: W POLSCE NIE MOGĄ SIĘ ZAŚLUBIĆ: Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy. October 30, 2020 · Ja: ej, bo rośnie, ale na pewno nie zamykacie cmentarzy? Rząd: na stówę . Ja: towarować stragany Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy. February 23, 2020 · Dziś Światowy Dzień Walki z Depresją. Przypominamy więc nasze podsumowanie: rzeczy, które możesz Jezu, więc to prawda co mówili w telewizji, że marksizm. See more of Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy on Facebook Nie potrafię zrozumieć tej zupełnej obojętności i pogardy dla ludzkiego życia ze strony rządu, który podobno tak wysoko je ceni. Ps. Zamiast pisać "niech idą na przejście" polecam wypierdalać do Moskwy po kieszonkowe. Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy. June 1, 2021 · W odpowiedzi na wiadomy post z wykopu o tamponach poczyniliśmy własne wyliczenia: Sign Up; Log In; Messenger; F2je. Ten mem, a konkretniej seria memów, zatytułowane "dowolne miasto po tygodniu w Polsce" robi furorę w sieci! Faktycznie jest aż tak jest? Co byście jeszcze tu dodali? ;) "Dowolne miasto po tygodniu w Polsce" - mem, o co chodzi? Od kilku dni furorę w sieci robi mem przedstawiający "dowolne miasto po spędzeniu 2 tygodni/ tygodnia w Polsce"! Najpierw mem ukazał się na profilu na Instagramie "Miasto jest nasze". Wtedy jeszcze z angielskim podpisem i bardziej ogólnikowym "dowolne miasto po spędzeniu 2 tygodni we wschodniej Europie". Zestawienie dwóch obrazków pokazywało, jak w ciągu zaledwie 2 tygodni piękne osiedle z cegły przeobraża się w typowo polskie miasteczko z niezliczoną ilością śmietników, błota, samochodów wciśniętych w każdy wolny kąt i różnorodnej samowolki budowlanej - np. zabudowania balkonów. Brakuje nam tu paru elementów, a Wam? Jak myślicie, czego najbardziej? - podpisali twórcy. No i się zaczęło! Twórcy nieopatrznie uruchomili niczym nieskrępowaną wyobraźnię internautów i posypała się lawina najgorszych i najbrzydszych pomysłów! Bilboardów zdecydowanie Pastelowej elewacji, chociaż balkoniki już są Bazgroły Płodów Baneru z płodem! Znaków i paczkomatu Reklam i oczojebnych szyldów, ew. żabki Biało-czerwone słupki Za mało aut, powinny być zaparkowane na tej drodze również! - komentowali internauci. Nie trzeba było długo czekać aż fanpage "Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy" wprowadził te najgorsze pomysły w życie i dodał je do obrazka! Tak powstał kolejny jeszcze brzydszy mem przedstawiający "dowolne miasto po spędzeniu 2 tygodni w Polsce". A potem do gry wszedł jeszcze fanpage "Zespół Myślenia Ironicznego" i stworzył kolejną wersję tego mema, tym razem już z polskim podpisem. Doczekaliśmy się w końcu typowo polskiej pastelowej elewacji budynków i wspomnianych wcześniej banerów z płodami, które aktualnie dosłownie zalały polskie ulice miast i miasteczek. Internauci byli w szoku, że mem o Polsce może być aż tak prawdziwy. Samo sedno. Polskie osiedla są obrzydliwe podwójnie. Raz, że zaprojektowane od Sasa do Lasa i stawiane przez patologicznych deweloperów do spółki z patologicznymi urzednikami, a po drugie zasiedlone przez ludzi bez wyobraźni sięgającej dalej niż własny balkon czy wycieraczka przed drzwiami. Na polskich osiedlach króluje ogólny syf.. Drzewa trzeba wyciąć, koniecznie. Brakuje pustych butelek-małpek, w ogóle butelek na trawniku, pod krzakami etc. I stanowczo za mało anten cyfrowego Polsatu Zobaczcie te słynne memy o Polsce w galerii. Aż boimy się zapytać, ale trudno zrobimy to - co byście jeszcze dodali do tych obrazków? Zaczęło się od tego mema... Zobacz galerię 4 zdjęcia Statek przez ponad tydzień blokował Kanał Sueski, jeden z najważniejszych szlaków morskich. Do przełomu doszło dzisiaj nad ranem, kiedy udało się ponownie ruszyć PAP/ Sueski odblokowanyTo było jedno z największych wydarzeń w żegludze śródlądowej od bardzo dawna. Ponad 400 metrowy kontenerowiec Ever Given, podczas przemierzania swojej trasy, utknął w poprzek Kanału Sueskiego. Statek osiadł na mieliźnie, a ze względu na jego ogromne rozmiary oraz masę, wyciągnięcie go okazało się nie lada wydarzeniu pisaliśmy na naszym skutkował korkiem na ponad 150 statków, był widoczny z kosmosu, i stał się jednym z głównych tematów w światowej prasie. Stał się też memem, a to wszystko dzięki jednej, bohaterskiej koparce, która ruszyła na pomoc…Dzisiaj nad ranem udało się w końcu odblokować kanał. Film z uruchomienia silników przez kontenerowiec robi furorę w internecie. Polski internet zapłonął po tym, jak akcja Heart of Poland okazała się być dosłownie nieprzemyślanym "gniotkiem": PFN wydała 5,5 mln dolarów na honorarium dla amerykańskiej firmy zajmującej się wizerunkiem naszego kraju. Agencja White House Writers Group ma za zadanie zarządzać profilami w mediach społecznościowych (które notują słabe wyniki). Co gorsza, wygląda na to, że Polska Fundacja Narodowa w akcji Heart of Poland korzysta z... darmowych zdjęć stockowych. Jedno z nich natomiast nie przedstawiało nawet Polski, a... Pragę. I to bynajmniej tą warszawską. Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy - prześmiewczy profil w serwisie Twitter ustalił, że grafiki wykorzystywane przez PFN w kampanii Heart of Poland pochodzą m. in. z serwisu Unsplash, darmowego repozytorium zdjęć. Na tę informację powoływały się również inne media, także Dziennik Zachodni, który dzisiaj informował o tej sprawie. Nasz dział śledczy odnalazł zdjęcia z Instagrama Polskiej Fundacji Narodowej na stronie z darmowymi zdjęciami Sprawdziliśmy tylko trzy pierwsze. To nic nielegalnego, bo licencja strony na to pozwala, ale takim lenistwem się zasięgów nie zbuduje. Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy (@prestiz_pogarda) 17 września 2019 Polski internet zapłonął po tym, jak akcja Heart of Poland okazała się być dosłownie nieprzemyślanym "gniotkiem": PFN wydała 5,5 mln dolarów na honorarium dla amerykańskiej firmy zajmującej się wizerunkiem naszego kraju. Agencja White House Writers Group ma za zadanie zarządzać profilami w mediach społecznościowych (które notują słabe wyniki). Co gorsza, wygląda na to, że Polska Fundacja Narodowa w akcji Heart of Poland korzysta z... darmowych zdjęć stockowych. Jedno z nich natomiast nie przedstawiało nawet Polski, a... Pragę. I to bynajmniej tą warszawską. Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy - prześmiewczy profil w serwisie Twitter ustalił, że grafiki wykorzystywane przez PFN w kampanii Heart of Poland pochodzą m. in. z serwisu Unsplash, darmowego repozytorium zdjęć. Na tę informację powoływały się również inne media, także Dziennik Zachodni, który dzisiaj informował o tej sprawie. Nasz dział śledczy odnalazł zdjęcia z Instagrama Polskiej Fundacji Narodowej na stronie z darmowymi zdjęciami Sprawdziliśmy tylko trzy pierwsze. To nic nielegalnego, bo licencja strony na to pozwala, ale takim lenistwem się zasięgów nie zbuduje. Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy (@prestiz_pogarda) 17 września 2019 W momencie pisania tego artykułu, wydaje się, że konto Heart of Poland w serwisie Instagram nie występuje, najpewniej zostało zdjęte po ujawnieniu co najmniej nierozsądnego sposobu promocji naszego kraju. W internecie natomiast nic nie ginie i po social media krążą zrzuty ekranowe oraz komentarze osób obserwujących ten wątek. Co gorsza, hasztag "heartofpoland" zyskał w obliczu tej "afery" zupełnie inne znaczenie i w tym momencie internauci wykorzystują go do wyśmiewania rzeczywistości panującej w naszym kraju. Szpital Miejski w Rudzie obiad bataty pieczone w piecu opalanym drewnem bukowym, cukinia faszerowana kaszą jaglaną i nasionami Chia oraz delikatny mus z nici babiego lata. Koloryzowane.#HeartOfPoland — Phil Backensky (@Phil_Backensky) 18 września 2019 To tylko jeden z wpisów, który został umieszczony na fali niekorzystnej dla autorów kampanii popularności tego hasztaga. Z całą pewnością Polska Fundacja Narodowa miała zupełnie inne zamiary, nie można odmówić jej dobrych intencji, które stały za kampanią Heart of Poland. Mleko niestety się rozlało i w tym momencie sprawa wydaje się być nie do uratowania - internautom ów hasztag będzie się kojarzył głównie z wyśmiewaniem tego, co dzieje się w Polsce. A to raczej z promocją naszego kraju na arenie międzynarodowej nie ma zbyt wiele wspólnego. No, chyba, że uznamy, że mamy sporo dystansu do siebie i potrafimy się śmiać ze smutnych bądź co bądź elementów naszej rzeczywistości. Heart of Poland stało się symbolem bylejakości Bo i niestety podejście do prowadzenia tej kampanii okazało się być "byle jakie". Przykro mi to mówić - PFN miała dobre zamiary, ale zespół odpowiedzialny za tę kampanię położył ją na całej linii. Wykorzystanie darmowych zdjęć rzecz jasna nie jest niczym nielegalnym - robi to wiele podmiotów, mediów oraz organizacji. Powinno się jednak dbać o to, by takie grafiki rzeczywiście pasowały do charakteru przedsięwzięcia - zdjęcie z czeskiej Pragi niekoniecznie pasuje do Heart of Poland, prawda? No, chyba, że się mylę i nie ma w tym nic zdrożnego. Czytaj więcej: Szkoły powinny zabierać uczniów również na filmy niezwiązane z polską historią Najciekawsze jest jednak to, że Polska Fundacja Narodowa przeznaczyła na cele kampanijne ciężkie pieniądze - 5,5 mln dolarów to ogromne fundusze, które z całą pewnością można spożytkować lepiej. Założę się, że gdyby moim znajomym zajmującym się szeroko rozumianym marketingiem ktoś przekazał taką kwotę na promocję Polski, wyszłoby to znacznie lepiej niż to, z czym mamy do czynienia obecnie. Szkoda, bardzo szkoda tej kampanii, bo Polskę należy pokazywać od jak najlepszej strony. Niestety, do akcji wkroczyła bylejakość i przegrała ona z internautami, którzy obecnie grzeją temat w mediach społecznościowych. W momencie pisania tego artykułu, wydaje się, że konto Heart of Poland w serwisie Instagram nie występuje, najpewniej zostało zdjęte po ujawnieniu co najmniej nierozsądnego sposobu promocji naszego kraju. W internecie natomiast nic nie ginie i po social media krążą zrzuty ekranowe oraz komentarze osób obserwujących ten wątek. Co gorsza, hasztag "heartofpoland" zyskał w obliczu tej "afery" zupełnie inne znaczenie i w tym momencie internauci wykorzystują go do wyśmiewania rzeczywistości panującej w naszym kraju. Szpital Miejski w Rudzie obiad bataty pieczone w piecu opalanym drewnem bukowym, cukinia faszerowana kaszą jaglaną i nasionami Chia oraz delikatny mus z nici babiego lata. Koloryzowane.#HeartOfPoland — Phil Backensky (@Phil_Backensky) 18 września 2019 Polski internet zapłonął po tym, jak akcja Heart of Poland okazała się być dosłownie nieprzemyślanym "gniotkiem": PFN wydała 5,5 mln dolarów na honorarium dla amerykańskiej firmy zajmującej się wizerunkiem naszego kraju. Agencja White House Writers Group ma za zadanie zarządzać profilami w mediach społecznościowych (które notują słabe wyniki). Co gorsza, wygląda na to, że Polska Fundacja Narodowa w akcji Heart of Poland korzysta z... darmowych zdjęć stockowych. Jedno z nich natomiast nie przedstawiało nawet Polski, a... Pragę. I to bynajmniej tą warszawską. Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy - prześmiewczy profil w serwisie Twitter ustalił, że grafiki wykorzystywane przez PFN w kampanii Heart of Poland pochodzą m. in. z serwisu Unsplash, darmowego repozytorium zdjęć. Na tę informację powoływały się również inne media, także Dziennik Zachodni, który dzisiaj informował o tej sprawie. Nasz dział śledczy odnalazł zdjęcia z Instagrama Polskiej Fundacji Narodowej na stronie z darmowymi zdjęciami Sprawdziliśmy tylko trzy pierwsze. To nic nielegalnego, bo licencja strony na to pozwala, ale takim lenistwem się zasięgów nie zbuduje. Ośrodek Dystrybucji Prestiżu i Pogardy (@prestiz_pogarda) 17 września 2019 W momencie pisania tego artykułu, wydaje się, że konto Heart of Poland w serwisie Instagram nie występuje, najpewniej zostało zdjęte po ujawnieniu co najmniej nierozsądnego sposobu promocji naszego kraju. W internecie natomiast nic nie ginie i po social media krążą zrzuty ekranowe oraz komentarze osób obserwujących ten wątek. Co gorsza, hasztag "heartofpoland" zyskał w obliczu tej "afery" zupełnie inne znaczenie i w tym momencie internauci wykorzystują go do wyśmiewania rzeczywistości panującej w naszym kraju. Szpital Miejski w Rudzie obiad bataty pieczone w piecu opalanym drewnem bukowym, cukinia faszerowana kaszą jaglaną i nasionami Chia oraz delikatny mus z nici babiego lata. Koloryzowane.#HeartOfPoland — Phil Backensky (@Phil_Backensky) 18 września 2019 To tylko jeden z wpisów, który został umieszczony na fali niekorzystnej dla autorów kampanii popularności tego hasztaga. Z całą pewnością Polska Fundacja Narodowa miała zupełnie inne zamiary, nie można odmówić jej dobrych intencji, które stały za kampanią Heart of Poland. Mleko niestety się rozlało i w tym momencie sprawa wydaje się być nie do uratowania - internautom ów hasztag będzie się kojarzył głównie z wyśmiewaniem tego, co dzieje się w Polsce. A to raczej z promocją naszego kraju na arenie międzynarodowej nie ma zbyt wiele wspólnego. No, chyba, że uznamy, że mamy sporo dystansu do siebie i potrafimy się śmiać ze smutnych bądź co bądź elementów naszej rzeczywistości. Heart of Poland stało się symbolem bylejakości Bo i niestety podejście do prowadzenia tej kampanii okazało się być "byle jakie". Przykro mi to mówić - PFN miała dobre zamiary, ale zespół odpowiedzialny za tę kampanię położył ją na całej linii. Wykorzystanie darmowych zdjęć rzecz jasna nie jest niczym nielegalnym - robi to wiele podmiotów, mediów oraz organizacji. Powinno się jednak dbać o to, by takie grafiki rzeczywiście pasowały do charakteru przedsięwzięcia - zdjęcie z czeskiej Pragi niekoniecznie pasuje do Heart of Poland, prawda? No, chyba, że się mylę i nie ma w tym nic zdrożnego. Czytaj więcej: Szkoły powinny zabierać uczniów również na filmy niezwiązane z polską historią Najciekawsze jest jednak to, że Polska Fundacja Narodowa przeznaczyła na cele kampanijne ciężkie pieniądze - 5,5 mln dolarów to ogromne fundusze, które z całą pewnością można spożytkować lepiej. Założę się, że gdyby moim znajomym zajmującym się szeroko rozumianym marketingiem ktoś przekazał taką kwotę na promocję Polski, wyszłoby to znacznie lepiej niż to, z czym mamy do czynienia obecnie. Szkoda, bardzo szkoda tej kampanii, bo Polskę należy pokazywać od jak najlepszej strony. Niestety, do akcji wkroczyła bylejakość i przegrała ona z internautami, którzy obecnie grzeją temat w mediach społecznościowych. To tylko jeden z wpisów, który został umieszczony na fali niekorzystnej dla autorów kampanii popularności tego hasztaga. Z całą pewnością Polska Fundacja Narodowa miała zupełnie inne zamiary, nie można odmówić jej dobrych intencji, które stały za kampanią Heart of Poland. Mleko niestety się rozlało i w tym momencie sprawa wydaje się być nie do uratowania - internautom ów hasztag będzie się kojarzył głównie z wyśmiewaniem tego, co dzieje się w Polsce. A to raczej z promocją naszego kraju na arenie międzynarodowej nie ma zbyt wiele wspólnego. No, chyba, że uznamy, że mamy sporo dystansu do siebie i potrafimy się śmiać ze smutnych bądź co bądź elementów naszej rzeczywistości. Heart of Poland stało się symbolem bylejakości Bo i niestety podejście do prowadzenia tej kampanii okazało się być "byle jakie". Przykro mi to mówić - PFN miała dobre zamiary, ale zespół odpowiedzialny za tę kampanię położył ją na całej linii. Wykorzystanie darmowych zdjęć rzecz jasna nie jest niczym nielegalnym - robi to wiele podmiotów, mediów oraz organizacji. Powinno się jednak dbać o to, by takie grafiki rzeczywiście pasowały do charakteru przedsięwzięcia - zdjęcie z czeskiej Pragi niekoniecznie pasuje do Heart of Poland, prawda? No, chyba, że się mylę i nie ma w tym nic zdrożnego. Czytaj więcej: Szkoły powinny zabierać uczniów również na filmy niezwiązane z polską historią Najciekawsze jest jednak to, że Polska Fundacja Narodowa przeznaczyła na cele kampanijne ciężkie pieniądze - 5,5 mln dolarów to ogromne fundusze, które z całą pewnością można spożytkować lepiej. Założę się, że gdyby moim znajomym zajmującym się szeroko rozumianym marketingiem ktoś przekazał taką kwotę na promocję Polski, wyszłoby to znacznie lepiej niż to, z czym mamy do czynienia obecnie. Szkoda, bardzo szkoda tej kampanii, bo Polskę należy pokazywać od jak najlepszej strony. Niestety, do akcji wkroczyła bylejakość i przegrała ona z internautami, którzy obecnie grzeją temat w mediach społecznościowych.